4 comments on “Volare, oh,oh! cantare, oh,oh,oh,oh! … mangiare, mniam, mniam!

  1. mandziarowanie powiadasz 😉 (moje rodzinne przezwisko to było właśnie na zmianę madziaro i mandziaro :] ). Większość z tych rzeczy wygląda strasznie apetycznie, aczkolwiek nie wszystko 😉

    To ostatnie kojarzy mi się z czymś, tylko nie mogę wyczaić z czym, hmmmmm, aż sprawdziłam czy to nie są przypadkiem jadalne kasztany, ale nie, hmmmmmm

    • To jest osobliwość Sycylii (a konkretnie regionu Palermo) tzw.frutta martorana – słodycze z marcepana uformowane w kształcie owoców i warzyw. Dobre choć nieco słodkie. A co do Twojego przezwiska – też jesteś apetyczna :). Pozdrawiam serdecznie.

  2. Aż się głodna zrobilam 😀 – świeża rybka tak z patelni 😉
    Te Arancini wyglądają wyjątkowo smakowicie – wychodzę z założenia że to kulki ryżowe czymś nadziewane ? :>

    • Świeża ryba to jest to. Co prawda nie mają takich przystonych ryb jak my (vide karp) ale ich maszkarony, odpowiednio zrobione też są smaczne. Co prawda nie posmakowałem ich zupy rybnej ( a dla mnie smak zupy rybnej świadczy o całej kuchni) ponieważ przygotowują ją na wywarze z owoców morza a ja jestm na te frukty diabelnie uczulony. Aranczini (pomarańczki) to pozostałość po Arabach i mogą być małe jak mandarynki albo nawet duże jak piłki koszykowe. W środku co tam kucharz wymyśli, byleby nie na słodko. Mnie jakoś nie przypadły dfo gustu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s